Straszna historia o „dziewicy” i czerwonej krypcie…

Kwiecień 1, 2009

Nie dawno cały kraj obiegła straszna nowina. Nasz ukochany wybawiciel spod jarzma komunizmu, twórca niepodległej RP, charyzmatyczny mówca posługujący się nienaganną polszczyzną Lech „Bolek” Wałęsa chce opuścić naszą ojczyznę! Chce również oddać wszystkie otrzymane nagrody i wycofać się z polityczno – publicznego życia. Dlaczego? Kto był w stanie pokonać nieugiętego? Osobę, która swoją charyzmatyczną postawą pokonała nie tylko naszych rodzimych „socjalistów” (czyt. komunistów), lecz także rzuciła na kolana cały związek radziecki. Dawidem, pokonującym Goliata okazał się młody historyk, archiwista, który niedawno obronił pracę magisterską… Jak ta historia lubi się powtarzać…
Co do tego że emigracja prezydenta Wałęsy jest pustosłowiem, jestem praktycznie pewny, gdyż wyżej wymieniony polityk już drugiego dnia po swoje dramatycznej wypowiedzi wystąpił publicznie a nawet wygłosił mowę. Cała ta sytuacja przypomniała stare powiedzenie: „on jest jak dziewica chciała by a się boi”… Ale no cóż to są jedynie moje subiektywne rozmyślania.
Bardziej martwią mnie długo falowe skutki całego zajścia. Bowiem cała sytuacja otworzyła niebezpieczną, czerwoną puszkę Pandory, kryptę post bolszewizmu, z której wypełzają polityczne zombie z starym jak RP hasłem: „trzeba zniczy szczyć IPN”… Cóż pozostaje nam tylko czekać i obserwować…
lenin

Reklamy